Termometr pokazuje 37,1°C, a ty machasz ręką, bo przecież norma to 36,6°C? Według nowszych badań przeciętna temperatura ciała wynosi ok. 36,4°C. Jeśli na co dzień masz 36,2°C, taki wynik może już oznaczać stan podgorączkowy. Liczy się też nie jeden odczyt, tylko kilka z całego dnia.
Skąd się wzięło 36,6°C i ile wynosi średnia dziś
Liczba 36,6°C, którą znamy od przedszkola, nie jest prawem natury. Jej korzenie sięgają 1868 roku i pomiarów niemieckiego lekarza Carla Wunderlicha. Za punkt odniesienia przyjął on około 37°C, a kolejne podręczniki tę wartość zaokrąglały i poprawiały, aż utrwaliła się jako jedyna słuszna.
Współczesne dane pokazują coś innego. Naukowcy m.in. ze Stanford University i University of California wyliczyli, że średnia temperatura ciała dzisiejszego człowieka to około 36,4°C, a w części populacji jeszcze mniej. Zespół dr Julie Parsonnet przeanalizował ponad 677 tysięcy pomiarów z prawie dwóch stuleci. Badacze wykluczyli, że spadek wynika z lepszych termometrów.
Dlaczego jesteśmy chłodniejsi niż nasi przodkowie?
W XIX wieku organizm prawie bez przerwy walczył z ukrytymi infekcjami, chorobami zakaźnymi i zaniedbanymi zębami. Układ odpornościowy pracował na wysokich obrotach, co podnosiło temperaturę bazową. Szczepienia, antybiotyki, stomatologia i higiena mocno to obciążenie zmniejszyły.
Swoje robi też centralne ogrzewanie i klimatyzacja, bo ciało nie musi zużywać tyle energii na dogrzewanie się czy chłodzenie. Do tego dochodzi siedzący tryb życia i inne proporcje mięśni do tkanki tłuszczowej. W sumie średnia spadła o mniej więcej dwie dziesiąte stopnia.
Dlatego warto znać swoją temperaturę z dni, kiedy jesteś zdrowy. Pamiętaj przy tym, że wynik zmienia się w ciągu doby: najniższy jest nad ranem, a najwyższy późnym popołudniem. Wpływ mają też wiek, faza cyklu u kobiet i miejsce pomiaru.
Jak zmierzyć temperaturę, żeby wynik był wiarygodny
W sezonie infekcji termometr ląduje w rękach kilka razy dziennie. Te zasady chronią przed fałszywym odczytem:
- Pod językiem: odczekaj co najmniej 15 minut po jedzeniu i piciu, także po gorącej herbacie czy lodowatej wodzie. Końcówkę trzymaj pod językiem około minuty.
- Po prysznicu i wysiłku: nie mierz od razu. Gorąca woda i ruch rozszerzają naczynia krwionośne i sztucznie podbijają temperaturę skóry.
- Na czole: trzymaj termometr bezdotykowy w odległości podanej przez producenta, zwykle 2–5 cm od skóry. Odgarnij włosy, osusz pot i nie mierz w przeciągu.
- W uchu: wprowadź końcówkę do przewodu słuchowego pod kątem, jaki wskazuje instrukcja.
- Pod pachą: skóra musi być sucha, a ramię mocno dociśnięte do klatki piersiowej.
Po każdym użyciu zdezynfekuj końcówkę. Jeśli czujesz się fatalnie, a wyświetlacz pokazuje niską wartość, nie wierz mu od razu. Odczekaj kilkanaście minut i zmierz jeszcze raz albo sięgnij po inny termometr.
Po co zapisywać odczyty dla lekarza?
Z badania UCE RESEARCH i Warmie wynika, że 40,1 proc. Polaków mierzy temperaturę dopiero wtedy, gdy gorączka mocno daje się we znaki. 27,9 proc. robi to raz na dobę, a kilka razy dziennie tylko 21,3 proc. Aż 77,5 proc. w ogóle nie zapisuje wyników.
Tymczasem lekarzowi najwięcej mówi krzywa temperatury z całego dnia. Pokazuje, jak rozwija się choroba i czy nie pojawiają się powikłania. Pojedyncza liczba zmierzona wieczorem tego nie zdradzi.
Sama przekonałam się, że najprościej prowadzić taką listę w notatkach w telefonie. Wpisuj godzinę, wynik i sposób pomiaru, bo temperatura spod pachy i z czoła to nie to samo. Zacznij przy pierwszych sygnałach infekcji, nie dopiero przy dreszczach. Kilka odczytów z rana, popołudnia i wieczoru to dla lekarza konkret, którego nie zastąpi ogólne „trochę mnie grzało”.