Codziennie wieczorem długo stoisz pod gorącym strumieniem, bo „tak trzeba”? Dermatolodzy mówią, że pełny prysznic wystarczy dwa do trzech razy w tygodniu, najwyżej 10 minut i w niezbyt gorącej wodzie. W pozostałe dni myjesz przy umywalce pachy, stopy i strefę intymną. Skóra na takim rytmie tylko zyskuje.
Plan na tydzień: kiedy pełny prysznic, a kiedy umywalka
Zacznij od kalendarza, a teorię zostaw na później. Pełny prysznic, z myciem całego ciała i włosów, bierzesz dwa do trzech razy w tygodniu. Może to być na przykład poniedziałek, czwartek i sobota, ale dni ustawiasz pod własny rytm, choćby pod trening czy ważne wyjście.
W pozostałe dni robisz szybką higienę przy umywalce. Wystarczą woda, mydło i myjka. Myjesz trzy miejsca: pachy, stopy i strefę intymną. To one najszybciej łapią pot i zapach, więc dbasz o nie codziennie, a resztę ciała zostawiasz w spokoju.
Każdy pełny prysznic ma dwie zasady. Trwa najwyżej 10 minut, a woda jest letnia, nie gorąca. Letnia woda i krótszy czas kąpieli to najprostszy sposób, żeby nie naruszać naturalnej bariery ochronnej skóry.
Nie ma jednej liczby dla wszystkich. Specjaliści zaznaczają, że częstotliwość zależy od aktywności fizycznej, typu skóry i osobistych preferencji. Ktoś, kto codziennie trenuje, potrzebuje innego rytmu niż osoba pracująca przy biurku. Plan dwóch, trzech pryszniców w tygodniu to punkt wyjścia, który dopasowujesz do siebie. Przy okazji zużywasz mniej wody i kosmetyków, więc rachunki są niższe, a do środowiska trafia mniej chemii.
Gdzie mydło, a gdzie wystarczy sama woda?
Tu większość z nas przesadza. Żel lub mydło stosuj oszczędnie, zwykle wystarczy ich na pachy, stopy i włosy. Ramiona, plecy, brzuch czy nogi spokojnie opłuczesz samą wodą.
- Pachy, stopy, strefa intymna – codziennie, przy umywalce albo pod prysznicem.
- Mydło lub żel – głównie na pachy, stopy i włosy.
- Reszta ciała – sama woda.
- Po wysiłku i w upalne dni – krótki prysznic bez detergentów.
Ostatni punkt warto zapamiętać. Spocony dzień nie oznacza, że trzeba od razu sięgać po żel. Sama woda dobrze spłukuje pot, a nie zdziera przy tym ochronnej warstwy skóry.
Czym jest płaszcz kwasowy i dlaczego codzienne mycie mu szkodzi
Na powierzchni skóry leży cienka warstwa wody i tłuszczu, nazywana płaszczem kwasowym. Działa jak tarcza: utrudnia rozwój szkodliwych bakterii i grzybów, a przy tym wspiera mikroorganizmy, które skórze służą.
Każde mycie narusza tę warstwę, a mydło i żel robią to najmocniej. Skóra potrafi ją odbudować, ale potrzebuje na to czasu. Kiedy szorujesz całe ciało codziennie, ochrona nie ma kiedy się zregenerować i pozostaje stale osłabiona.
Masz suchą skórę? Ciebie ta zasada dotyczy najbardziej
Osobom z suchą skórą najtrudniej odbudować płaszcz kwasowy. Jeśli po kąpieli czujesz ściągnięcie, a skóra na nogach czy przedramionach jest szorstka, codzienne mycie całego ciała tylko utrwala ten stan.
Przy suchej skórze plan tygodnia trzymaj szczególnie konsekwentnie. Pełny prysznic rzadziej, krócej i w letniej wodzie, a mydło tylko tam, gdzie naprawdę jest potrzebne. Najprościej zacząć od dwóch zmian: skrócić prysznic i przestać nakładać żel na ręce i nogi. To łatwy start, bo nie wymaga żadnych nowych kosmetyków.
Na umywalkowe dni wystarczy myjka i odrobina mydła na pachy i stopy. Skóra na reszcie ciała dostaje wtedy przerwę, której przy codziennym szorowaniu nigdy nie miała.