Drga ci powieka od kilku dni i już sięgasz po tabletki z magnezem? Ja najpierw sprawdzam, ile spałam, czy piłam wodę i jak nerwowy był mój tydzień. Drganie powieki i skurcz łydki dają też niewyspanie, stres i odwodnienie, a magnez łatwiej uzupełnić pestkami dyni czy kaszą gryczaną niż tabletką.
Magnez ma w organizmie dużo pracy. Uczestniczy w setkach reakcji enzymatycznych, w wytwarzaniu energii, w przewodzeniu impulsów nerwowych i w pracy mięśni, także serca. Nic dziwnego, że kojarzymy go z każdym tikiem i skurczem. Kłopot w tym, że te objawy nie są typowe wyłącznie dla jego niedoboru.
Najpierw sprawdzam zwykłe przyczyny
Zanim kupię kolejne opakowanie tabletek, robię sobie krótki przegląd ostatnich dni. Dietetyczka Anna Radowicka w rozmowie z WP abcZdrowie zwraca uwagę, że zmęczenie, drganie powieki i skurcze mają wiele możliwych źródeł, a brak magnezu to tylko jedno z nich.
- Sen. Seria krótkich nocy potrafi rozkręcić drganie powieki skuteczniej niż jakikolwiek niedobór. Jeśli kładę się po północy i wstaję zmęczona, od tego zaczynam.
- Stres. Napięty tydzień w pracy, zaległe sprawy, nerwy w domu. Powieka często drga właśnie wtedy, gdy głowa nie ma chwili odpoczynku.
- Picie. Przy odwodnieniu łatwiej o skurcze łydek. Sprawdzam, czy przez cały dzień wypiłam coś poza kawą.
- Wysiłek. Skurcz po bieganiu, długim spacerze albo dniu spędzonym na nogach może być reakcją przeciążonych mięśni. Swoje robią też zaburzenia gospodarki elektrolitowej.
Gdy po kilku dniach lepszego snu i spokojniejszego rytmu powieka się uspokaja, wiem, że tabletka nie była potrzebna. Dr n. med. Michał Sutkowski, specjalista medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych, mówi wprost, że w bardzo wielu przypadkach suplementacja magnezu okazuje się zbędna.
Kiedy niedobór magnezu jest bardziej prawdopodobny?
Zdrowa osoba, która je różnorodnie, zwykle pokrywa zapotrzebowanie na magnez z codziennego jedzenia. Inaczej jest, gdy organizm gorzej wchłania składniki albo za dużo ich traci. Bardziej narażone są osoby z zaburzeniami wchłaniania, przewlekłymi biegunkami, cukrzycą typu 2 oraz te, które przyjmują niektóre leki.
Prawdziwy niedobór daje też inne sygnały niż sam tik powieki. Pojawia się osłabienie, brak apetytu i nudności, a przy cięższym niedoborze zaburzenia czucia, skurcze mięśni i nieprawidłowy rytm serca. W takiej sytuacji suplement bez badań to strzał na ślepo.
Magnez na talerzu, zanim w tabletce
Zamiast od razu brać kapsułkę, zaglądam do własnej kuchni. Magnez jest w zwykłych produktach, które łatwo dorzucić do codziennych posiłków.
- pestki dyni posypane na sałatkę albo zupę krem,
- migdały i orzechy nerkowca jako przekąska do pracy,
- kasza gryczana zamiast ziemniaków do obiadu,
- fasola i soczewica w gulaszu, pasztecie albo zupie,
- płatki owsiane na śniadanie,
- pieczywo pełnoziarniste zamiast jasnego.
Suplement ma sens wtedy, gdy niedobór potwierdzą badania albo lekarz widzi wyraźne wskazania. Wtedy to on dobiera preparat, a nie reklama w telewizji.
Z tymi objawami idę do lekarza, nie do apteki
Są sytuacje, w których nie eksperymentuję ani z dietą, ani z tabletkami. Znaczny niedobór magnezu może poważnie zaburzyć pracę serca, a podobne dolegliwości dają też zupełnie inne choroby, które trzeba inaczej leczyć. Do lekarza trzeba iść przy takich objawach.
- kołatanie serca,
- omdlenie,
- nasilone osłabienie,
- skurcze lub drganie powieki, które często wracają albo długo się utrzymują.
Na początek wystarczy lekarz rodzinny. Zleci badania i sprawdzi, czy winny jest magnez, elektrolity, czy coś zupełnie innego. Samodzielne zwiększanie dawek przy kołataniu serca to zły pomysł, bo tylko odsuwa w czasie właściwą diagnozę.